Sir Dave Lewis szykuje się do redukcji miejsc pracy w Diageo, spółce stojącej za Guinnessem. Firma próbuje odwrócić trudny okres, w którym utrzymuje się spadek sprzedaży i zysków.
Kierownictwo Diageo pracuje nad planem kolejnych działań oszczędnościowych. W centrum tych prac ma znaleźć się realizacja celów redukcji kosztów poprzez zwalnianie pracowników oraz „wycinanie” wydatków. Finalna skala cięć kadrowych nie jest jeszcze przesądzona. Około 30 tys. pracowników na całym świecie oczekuje wewnętrznej informacji w przyszłym tygodniu.
Rzecznik Diageo odwołał się do zapowiedzi składanych przy okazji wyników za pierwsze półrocze, ogłoszonych w lutym. Wówczas spółka zapowiedziała przeprojektowanie modelu działania („redesign our operating framework”). Podkreślono też, że firma zamierza najpierw informować pracowników o zmianach organizacyjnych i ma zaktualizować akcjonariuszy na Capital Markets Day zaplanowanym na 6 sierpnia.
To działanie wpisuje się w znaną w branży reputację Lewisa, związaną z twardym podejściem do zmian w firmach w trudnej sytuacji. Pseudonim „Drastic Dave” zyskał wcześniej podczas trzydziestoletniej kariery w Unilever, kiedy redukował koszty i ciął zatrudnienie, aby poprawić wyniki. Później chwaliła go rynkowa opinia za działania wspierające odrodzenie Tesco po skandalu księgowym.
W Diageo Lewis przejął stery na początku roku, a od tego czasu obniżył dywidendę o połowę i skrócił prognozę sprzedaży. Spółka ma też mandat do wzmocnienia wyników po okresie słabnącej sprzedaży i spadku kursu akcji.
Guinness stał się jedną z najlepiej sprzedających się marek w Wielkiej Brytanii, korzystając na rosnącej popularności, szczególnie wśród młodszych konsumentów. Jednocześnie popyt na wiele pozostałych marek należących do Diageo osłabł.
Firma mocno sprzedawała w trakcie pandemii, gdy konsumenci pili w domu, a nadmiar gotówki kierowali na produkty z wyższej półki. Później jednak sprzedaż została pod presją po wygaśnięciu „boom-u” z czasów pandemii, a dodatkowo wzrost inflacji ograniczał skłonność do wydatków.
W lutym Lewis wskazał, że zaciskanie budżetów domowych sprawia, iż ludzie zamawiają mniej drinków, gdy wychodzą do lokali.
Akcje Diageo straciły ponad połowę wartości od szczytu osiągniętego w 2022 roku. W najnowszym sprawozdaniu za półrocze firma raportowała 2,8% spadku sprzedaży „underlying” (w ujęciu bazowym) oraz 2,8% spadku zysków operacyjnych.
Trudności są szczególnie dotkliwe w USA, największym rynku Diageo, gdzie popyt na alkohole pozostaje słaby.
W lutym Lewis mówił, że Diageo „straciło koncentrację”, dodając, że obsługa klienta jest „bardzo słaba” i „nie spełnia wymogów”.
Szef Diageo sygnalizuje też, że chce ograniczyć uzależnienie spółki od alkoholi premium i poszerzać ofertę o tańsze oraz łatwiej dostępne trunki. W tym kierunku mają iść m.in. gotowe do spożycia koktajle w puszkach, takie jak Smirnoff Ice oraz inne produkty pre-mixed, które sprawdziły się wśród młodszych konsumentów.
Diageo wykorzystuje także popularność Guinnessa, podnosząc ceny płacone przez puby i bary. W kwietniu firma ogłosiła wzrost cen piwa z beczki o 5,2%, co wywołało sprzeciw wśród właścicieli lokali. W rozmowach z branżowym serwisem Morning Advertiser skarżono się, że Diageo zdaje się być „zdeterminowane, by mieć pierwsze piwo za 10 funtów za pintę”.
Restrukturyzacja przebiega na tle szerszego przetasowania w zarządzie. Menedżerowie kierujący biznesami Diageo w Wielkiej Brytanii, Ameryce Północnej i Afryce odchodzili lub zapowiadali odejście od czasu przejęcia roli przez Lewisa. Swoją pozycję stracił też szef działu HR spółki.
Źródło: uk.finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.