Trzy spółki z sektora uranu, które mogą zyskać na rozgrzewaniu rynku jądrowego w czerwcu
Rynek energii jądrowej wchodzi w fazę zobowiązań, a nie deklaracji. Wiosną 38 krajów podpisało plany potrojenia mocy jądrowej do 2050 r., a amerykańskie i międzynarodowe instytucje zaczęły przekładać to na decyzje inwestycyjne. W tym samym czasie ceny uranu dla kontraktów długoterminowych utrzymują się w pobliżu 91,50 USD za funt (najwyżej od 2012 r.), a rynek spot podniósł się o 34% rok do roku do 88,49 USD za funt.
To środowisko sprzyja podażowej stronie łańcucha wartości: producenci i firmy wzbogacające, które mają wieloletnie kontrakty z odbiorcami, widzą realizowane ceny rosnące wraz z rynkiem. Na tym tle w czerwcu wyróżniają się trzy ekspozycje na uran i paliwo jądrowe.
Cameco (CCJ)
Cameco, notowana na NYSE jako CCJ, jest jednym z najczystszych dużych podmiotów grających na tezie o wysokim „pokryciu” kontraktami długoterminowymi. Kurs spółki spadł w skali miesiąca o ponad 21%, ale nadal utrzymuje się na poziomie ok. 101 USD. To jednocześnie oznacza zejście z okolic 135,24 USD (szczyt z 52 tygodni), co ponownie zbliża walor do wyceny, przy której baza kontraktowa zaczyna wyglądać atrakcyjnie.
Za część operacyjną wyników odpowiada ostatnie sprawozdanie kwartalne. W I kwartale, prezentowanym 5 maja, przychody z segmentu uranowego wzrosły do 510,46 mln USD, a wolumen sprzedaży zwiększył się o 13%. Skorytowane zyski netto niemal potroiły się do 145,59 mln USD, a zysk netto wzrósł o 87% r/r do 93,77 mln USD.
Cameco utrzymało pełne wytyczne na 2026 r. w zakresie przychodów 3,13–3,37 mld USD. Spółka zakłada dostarczenie 29–32 mln funtów uranu po cenie realizowanej 85–89 USD za funt.
Kluczowy argument to kontraktowy „book”. Cameco ma zakontraktowane ok. 230 mln funtów w ramach umów długoterminowych, z przeciętnymi dostawami na poziomie 28+ mln funtów rocznie w kolejnych pięciu latach. Do tego dochodzi m.in. istotny pakiet w Westinghouse oraz współpraca z Brookfield i partnerem rządowym USA ukierunkowana na łączny poziom inwestycji co najmniej 80 mld USD w wdrożenia reaktorów AP1000. Całość składa się na bardziej „pionowo zintegrowaną” ekspozycję w łańcuchu paliwa jądrowego.
W ocenie analityków temat jest mocno pozytywny: konsensus wskazuje 9 rekomendacji „strong buy”, 10 „buy”, 5 „hold” i brak „sell”; wycena docelowa to 129,01 USD.
Ryzyka dla CCJ obejmują m.in. to, że przychody w I kwartale (606,30 mln USD) okazały się niższe od oczekiwań, a także wpływ wąskich gardeł po awarii mostu na młynie Key Lake oraz przedłużonego wyłączenia prac konserwacyjnych w III kwartale, co podnosi niepewność po stronie podaży w najbliższym okresie. Dodatkowo nierozstrzygnięty pozostaje spór w sprawie transfer pricing w ramach CRA o wartości 559 mln USD. Wskaźnik C/Z na bazie historycznej wynosi 96, co ogranicza przestrzeń na rozczarowania w realizacji prognoz.
Global X Uranium ETF (URA)
Dla inwestorów, którzy wolą ekspozycję „koszykową” na uran bez ryzyka operacyjnego pojedynczej kopalni, alternatywą jest Global X Uranium ETF (URA). Fundusz podąża za indeksem Solactive Global Uranium & Nuclear Components Total Return Index i ma łączny wskaźnik kosztów netto (net expense ratio) na poziomie 0,69%.
W piątek 12 czerwca notowania URA oscylowały wokół 45,50 USD. W ujęciu rocznym fundusz był wyżej o ponad 26%, mimo ok. 16% spadku w ostatnim miesiącu. W perspektywie pięciu lat koszyk przyniósł ponad 94% zwrotu, co odzwierciedla ponowną wycenę spółek wydobywczych i firm z segmentu paliwowego po długiej dekadzie bessy w sektorze.
Teza dla URA ma charakter strukturalny. Fundusz przenosi te same główne czynniki, które wspierają Cameco i Centrus: długoterminowe ceny uranu, zobowiązanie 38 państw do potrojenia mocy jądrowej, a także rozwój infrastruktury pod AI i data center oraz kontraktów na energię. Jednocześnie URA rozkłada ryzyko geograficzne i specyficzne dla poszczególnych spółek w całym łańcuchu paliwa.
Ryzyko sprowadza się jednak do koncentracji portfela w podmiotach silnie zależnych od koniunktury na ceny surowca: fundusz nadal będzie odzwierciedlał zmienność uranu „spot”. Ostatni jednodniowy spadek w horyzoncie miesiąca pokazuje, że nawet szeroka ekspozycja nie chroni przed odpływem kapitału na poziomie całego sektora.
Centrus Energy (LEU)
Centrus Energy (LEU) jest jedną z najbardziej „wprost” powiązanych z krajowym łańcuchem paliwa ekspozycji w USA. Spółka działa jako jedyny komercyjny wzbogacacz uranu w Stanach Zjednoczonych i znajduje się w centrum polityki dotyczącej paliwa HALEU (paliwa wzbogaconego pod przyszłe reaktory) oraz tematu rozbudowy mocy pod inwestycje związane z AI i rozwojem sieci.
W I kwartale Centrus miał solidnie „wykonawczy” przekaz. Skorygowane rozwodnione EPS wyniosło 1,05 USD wobec 27 centów w konsensusie, co oznacza zaskoczenie o 289%. Przychody wyniosły 76,70 mln USD i były o 5% wyższe rok do roku. Najmocniej rósł segment Technical Solutions, gdzie przychody wzrosły o 47% w związku z rozszerzeniem kontraktów HALEU.
Spółka ma 1,87 mld USD gotówki, a zarząd podniósł prognozę przychodów na cały 2026 r. do przedziału 450–500 mln USD.
Prezes Amir Vexler podkreślił, że firma „przełączyła się na tryb pełnej realizacji”, aby przyspieszyć rozbudowę, oraz że wskazano już ok. 300 mln USD możliwych oszczędności kosztowych w ramach partnerstwa z Palantir. Backlog (portfel zamówień) sięga 3,8 mld USD i obejmuje okres do 2040 r., w tym zlecenie HALEU od DOE o wartości 900 mln USD. Pojawiła się też informacja, że NNSA przekazała zamiar skorzystania z procedury sole-source dla części działań związanych z wzbogacaniem.
W piątek 12 czerwca akcje LEU handlowano w okolicach 162 USD. Kurs jest wyraźnie poniżej 464,25 USD z 52 tygodni, ale wyżej niż 144,65 USD (dolny poziom z 52 tygodni). Nastroje analityków pozostają korzystne: dwie rekomendacje „Strong Buy”, dziewięć „Buy” i pięć „Hold” przy wycenie docelowej 278,64 USD.
Ryzyka obejmują spadek zysku netto wg standardów GAAP do 10,00 mln USD z 27,20 mln USD w związku z wydatkami na zaawansowane technologie, a także wzrost liczby akcji rozwodnionych do 22,5 mln z 16,8 mln po emisji instrumentów konwertowalnych (convertible notes). Dodatkowo istotna pozostaje presja realizacyjna przy budowach w Piketon i Oak Ridge oraz zależność od przydziałów w ramach budżetu DOE i decyzji dotyczących polityki rosyjskiego LEU, co może utrzymywać wysoką zmienność kursu.
Co dalej
Najbliższym istotnym wydarzeniem w kalendarzu dla CCJ są wyniki za II kwartał 2026, zaplanowane na 31 lipca — mogą one dać kolejną wskazówkę co do realizowanych cen oraz wkładu Westinghouse. Dla URA inwestorzy zwykle porównują kurs funduszu do zachowania cen spot uranu. W przypadku Centrus kluczowe będzie kolejne „Certified for Construction” (pakiet dopuszczający do budowy) oraz większa jasność wokół decyzji NNSA w sprawie ewentualnego sole-source.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.