SpaceX może wejść do indeksów Russell 1000 i Russell 3000 po sesji 18 czerwca
SpaceX umocnił swoją pozycję w księgach rekordów, przeprowadzając ofertę publiczną z wpływami gotówkowymi ponad dwukrotnie wyższymi niż dotychczasowy rekord dla IPO. W dniu debiutu spółka zebrała 75 mld USD, a po pierwszym dniu notowań jej wycena sięgała około 2,1 bln USD — więcej niż ugruntowane firmy z grona „trylionowych” spółek, takie jak Broadcom i Tesla.
Jeszcze zanim doszło do debiutu, wprowadzono zmiany w zasadach dołączania do dużych indeksów giełdowych, co otworzyło drogę do szybkiego trafienia SpaceX do Russell 1000 i Russell 3000. Teraz, po dzisiejszej sesji (18 czerwca), możliwe jest formalne ujęcie spółki w tych indeksach.
Kluczowe jest to, jak skrócono czas oczekiwania dla dużych IPO
Na początku maja Nasdaq Global Indexes zmienił zasady oraz ochronę inwestorów dotyczącą włączenia do Nasdaq-100. Najważniejsze modyfikacje obejmowały usunięcie wymogu „low float” oraz skrócenie okresu dojścia do włączenia z około trzech miesięcy do zaledwie 15 dni sesyjnych. Z uwzględnieniem przerw świątecznych SpaceX mogłaby zostać włączona do Nasdaq-100 po 6 lipca.
Natomiast amerykańskie indeksy Russell poszły w tym kierunku jeszcze dalej. Pod koniec maja skorygowano kryteria kwalifikacji tak, aby skrócić do pięciu sesji termin wejścia dużych IPO do odpowiednich indeksów Russell.
W praktyce oznacza to, że w krótkim czasie ujęcie w Russell 1000 i Russell 3000 będzie skutkowało obowiązkiem zakupów po stronie funduszy indeksowych. SpaceX zadebiutował 12 czerwca, a uwzględniając cztery dni sesyjne w tygodniu, który został skrócony z powodu świąt, spółka spełniła wymóg pięciu sesji. W efekcie po dzisiejszej sesji fundusze śledzące Russell 1000 i Russell 3000 będą musiały nabywać akcje SpaceX.
Ponieważ SpaceX sprzedał na IPO niewiele ponad 4% posiadanych przez spółkę akcji w obrocie, te przymusowe zakupy mogą przez najbliższe tygodnie sztucznie podbijać kurs.
Szybkie włączenie do indeksów może jednak uderzać w inwestorów detalicznych
Przyspieszone włączenie daje SpaceX wczesny impuls, ale jednocześnie oznacza ekspozycję na akcje, które wcześniej mogłyby nie spełniać określonych warunków ochronnych. W prospekcie spółki opisano nietypowy harmonogram lockupu (czyli ograniczenia zbywalności akcji przez określony czas), który — z wyjątkiem Elona Muska — pozwala większości uprzywilejowanych posiadaczy zacząć sprzedawać część akcji już od drugiego dnia sesyjnego po pierwszym raporcie kwartalnym w sierpniu.
Harmonogram obejmuje kilka etapów zwolnień (odblokowań) uzależnionych od czasu oraz wyników, co tworzy mechanizm transferu wartości z inwestorów detalicznych do insiderów. W tej logice szybkie wejście do indeksów może też wspierać potencjalny sztuczny wzrost ceny akcji dzięki napływowi zakupów pasywnych.
Jednocześnie — mimo zainteresowania rynków samym tempem wejścia do indeksów — SpaceX wypada słabo w „teście na spółkę z wyceną trylionową”. Wskazywano m.in. że:
- spółka nie jest dochodowa,
- pierwszy dzień notowań zakończyła przy poziomie blisko 113 razy większym niż jej sprzedaż w 2025 r.,
- konkurencja w obszarze AI (Anthropic i OpenAI) osiąga szybsze tempo wzrostu sprzedaży niż SpaceX,
- w prospekcie zakładane są przyszłe rozwodnienia kapitału poprzez emisje kapitałowe, nawet po rekordowym wpływie gotówki z IPO.
SpaceX z pewnością przyciągnie uwagę dzięki szybkiej ścieżce do Russell 1000 i Russell 3000, ale inwestorom detalicznym zaleca się ostrożność przed podążaniem za tym „impulsem indeksowym”.
Źródło: nasdaq.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.