Po wczorajszym złożeniu zlecenia w biurze maklerskim w sprawie IPO SpaceX bardzo możliwe, że otrzymaliście akcje — ale najczęściej w minimalnym wymiarze, nie takim, jakiego oczekiwaliście.
Zjawisko jest nietypowe. W typowym „gorącym” IPO szacunkowo około 95% akcji trafia do dużych instytucji, takich jak banki, a inwestorzy indywidualni mogą kupować dopiero po rozpoczęciu notowań — często już po wyższej cenie.
Tym razem SpaceX przeznaczył nawet do 30% transakcji dla inwestorów detalicznych na całym świecie, znacznie powyżej zwyczajowych 5–10% kierowanych zwykle do osób prywatnych. Problem polega na tym, że hasło „co najmniej jedna akcja” ma ogromne znaczenie: popyt przekroczył 100 mld USD, więc większość klientów detalicznych dostała jedynie kilka sztuk.
Ile realnie dostali klienci detaliczni
Najczytelniejszy obraz daje Robinhood. Jej klienci złożyli łącznie 855 424 wnioski o akcje przez platformę IPO Access, a firma zrealizowała każdy wniosek. To wciąż niewiele jak na brokera z 27,7 mln rachunków finansowanych na koniec maja, a wielu z tych, którzy się załapali, nie otrzymało istotnie dużej liczby walorów.
Także poza USA zainteresowanie było duże. W Wielkiej Brytanii klienci detaliczni zadeklarowali zapotrzebowanie na niemal 1 mld USD akcji, a otrzymali około 364 mln USD. Ostatecznie ostateczna „część detaliczna” wyniosła ok. 20%, więc nawet w ofercie skonstruowanej z myślą o mniejszych inwestorach spora część osób nie otrzymała tyle, ile wnioskowała.
Dlaczego pojawiło się FOMO i jak zachował się kurs
SpaceX ustalił cenę IPO na 135 USD za akcję w czwartek wieczorem. W piątek kurs wystartował od 150 USD, co oznacza wzrost o 11%. W trakcie dnia notowania sięgnęły nawet około 30% wyżej, a na zamknięciu było to +19% do 160,95 USD, co wyceniało spółkę na ok. 2,1 bln USD.
To był największy debiut w historii amerykańskich IPO — większy niż debiut Alibaby o wartości 21 mld USD w 2014 r. W kolejnych dniach notowania jeszcze mocniej poszybowały: w trakcie sesji we wtorek, 16 czerwca, kurs osiągnął nowy szczyt 218,76. Potem jednak tempo wyhamowało. W południe w środę akcje handlowano około 190 USD i notowania spadały.
Warto zauważyć, że +19% na pierwszym dniu nie jest czymś całkowicie wyjątkowym. W okresie od 1980 do 2025 r. nowe akcje na rynku amerykańskim średnio rosły o ok. 19% w pierwszym dniu notowań — na podstawie danych Jays Rittera. Oznacza to, że zachowanie SpaceX mieści się w historycznej średniej.
Co mówi Jim Cramer o zakupie teraz
Jim Cramer z CNBC („Mad Money”) podkreśla, że zakup nie jest jeszcze spóźniony, ale stawia warunek: potraktować SpaceX jako „inny rodzaj akcji”, a nie inwestycję krótkoterminową ani nawet średnioterminową.
Cramer sugeruje dokupowanie dopiero w razie spadku kursu: „Jeśli spadnie, to wtedy powinieneś kupić więcej, bo potencjał wzrostu jest nie do ogarnięcia”. W jego ocenie banki prowadzące — Goldman Sachs oraz Morgan Stanley — dobrze wyważyły popyt instytucjonalny i detaliczny, dzięki czemu pierwszy dzień nie skończył się chaosem.
Jest jednak „haczykiem” cena. Kupując teraz, inwestorzy muszą zapłacić prawie 50% więcej niż ci, którzy dostali akcje w IPO. Co więcej, prospekt pokazuje narastający deficyt 41,3 mld USD oraz stratę 4,27 mld USD w I kwartale bieżącego roku. Gładki debiut na giełdzie nie musi więc oznaczać, że akcje są tanie.
Na co uważać, jeśli już dostaliście akcje z IPO
Jeśli macie akcje po IPO i zastanawiacie się nad sprzedażą w trakcie wzrostów, sprawdźcie dokładnie regulaminy brokera. Robinhood traktuje sprzedaż w ciągu 30 dni jako „flipping” i może zablokować dostęp do programu IPO Access na 60 dni. Fidelity z kolei sygnalizuje sprzedaż w ciągu 15 dni kalendarzowych i może na stałe zablokować konto po trzecim naruszeniu zasad. SoFi również operuje oknami 30 dni, a po trzecim naruszeniu nakłada blokadę na stałe.
Zbyt szybka sprzedaż może zamknąć drogę do kolejnych „gorących” debiutów, takich jak OpenAI i Anthropic, które są oczekiwane do wejścia na rynek wkrótce. Wyjątek stanowi Charles Schwab — nie stosuje reguł ograniczających flipping.
Jeśli chcecie dokupić na rynku: co może wspierać kurs w najbliższym czasie
Jednym z czynników, który potencjalnie może podnieść kurs w krótkim terminie, jest zmiana zasad Nasdaq. Dzięki niej SpaceX może zostać włączony do Nasdaq-100 po 15 dniach sesyjnych zamiast czekać zwykle 3 miesiące. W praktyce oznacza to zakupy akcji przez fundusze indeksowe, co może chwilowo wspierać notowania.
To wydarzenie jednorazowe i wcześniej zapowiedziane — dlatego samo w sobie nie jest argumentem, by przepłacać. Z drugiej strony S&P nie przyspieszyło procesu włączenia SpaceX — spółka nie wyląduje automatycznie w indeksie S&P 500, dopóki nie będzie spełniać kryteriów, a w ujęciu rocznym wykazała stratę netto 4,9 mld USD.
Najprostsza konkluzja z podejścia Cramera jest taka: jeżeli jesteście gotowi trzymać akcje SpaceX latami i godzić się na spadki jako moment na dokupienie, sens tej strategii może się obronić. Jeżeli natomiast celem jest szybki „pop” i sprzedaż, gracie jednocześnie przeciw wysokiej cenie wejścia oraz możliwym ograniczeniom w zasadach rozliczania flippingu w Waszym biurze maklerskim.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.