Morgan Stanley ostrzega: Warsh może postawić na „ciszej” i ograniczyć komunikację Fed
Morgan Stanley spodziewa się „szczupłego” i spokojniejszego Fed w najbliższym czasie. W centrum tej oceny jest debiut Kevina Warsha jako przewodniczącego banku centralnego i jego pierwszy publiczny występ po posiedzeniu FOMC.
17 czerwca Warsh ma stanąć na podium na pierwszej konferencji prasowej po posiedzeniu Federal Open Market Committee. Zdaniem banku obserwatorzy Fed zauważą wyraźny zwrot tonu względem byłego przewodniczącego Jerome’a Powella.
Morgan Stanley wskazuje, że Warsh był wielokrotnie krytyczny wobec forward guidance (czyli komunikowania przyszłych działań polityki pieniężnej z wyprzedzeniem) oraz narzędzi prognoz gospodarczych, w tym Summary of Economic Projections („dot plot”). To właśnie na tego typu sygnałach inwestorzy często opierali swoje oczekiwania.
Bank zakłada, że Warsh może wręcz ograniczyć odpowiedzi na pytania mediów — szczególnie te dotyczące oczekiwanej przyszłej ścieżki polityki. W notatce z 12 czerwca Morgan Stanley podkreślił, że jeśli Warsh naprawdę uznaje, iż Fed „mówi za dużo”, a forward guidance wprowadza tyle samo zmienności, ile redukuje, to może ograniczyć komentarze o kierunku polityki w perspektywie kolejnych miesięcy.
Takie podejście mogłoby oznaczać istotne zmniejszenie liczby wskazówek dotyczących przyszłych decyzji i redukcję liczby briefingów dla mediów.
Na razie Fed utrzymuje stopy bez zmian
W tym roku FOMC wciąż trzyma benchmarkową stopę Federal Funds Rate w przedziale 3,50%–3,75%. Taką decyzję bank podjął na posiedzeniu 30 kwietnia — to ostatnie spotkanie Powella na stanowisku przewodniczącego. Warsh pozostaje też w tej roli do czasu zakończenia kadencji na Radzie Gubernatorów, która potrwa do kwietnia 2028 roku.
Politycy obniżali stopy o 25 pb (punktów bazowych) na trzech ostatnich posiedzeniach w 2025 roku, aby wesprzeć łagodniejący rynek pracy. Te tzw. „cuts ubezpieczeniowe” zostały później wstrzymane, gdy większa część decydentów uznała, że ryzyko wynikające z wyższych cen przeważa nad oznakami stabilizacji zatrudnienia.
Stopa funduszy wpływa na koszt krótkoterminowego zadłużenia — m.in. kart kredytowych czy pożyczek studenckich — i może oddziaływać także na stawki kredytów hipotecznych.
Podwójny mandat Fed komplikuje decyzje
Zgodnie z mandatem ustawowym Fed ma jednocześnie dążyć do maksymalnego zatrudnienia i stabilnych cen. Obniżki stóp wspierają zatrudnianie, ale mogą napędzać inflację. Wyższa inflacja grozi utrwaleniem trendu podwyższającego ceny, co może prowadzić do spiralnego wzrostu. Z kolei podwyższanie stóp studzi inflację, ale potrafi osłabiać rynek pracy, podnosząc koszt kredytu i hamując aktywność gospodarczą.
W praktyce przez ostatnie pięć lat inflacja w USA utrzymywała się ponad celem Fed wynoszącym 2% rocznie. Historycznie bank centralny częściej wybierał stabilność zatrudnienia niż wyższe ceny.
Co może się zmienić w zapowiedziach polityki 17 czerwca
Morgan Stanley oczekuje, że wraz z 17 czerwca Warsh w komunikacie po posiedzeniu oficjalnie usunie język sugerujący długotrwałą skłonność do łagodzenia polityki na rzecz bardziej neutralnego przekazu.
Wcześniejsze oczekiwania rynkowe — szczególnie te formułowane w kontekście nominacji przez prezydenta Donalda Trumpa w styczniu — zakładały, że nowy przewodniczący może być bardziej skłonny do cięć stóp. Jednocześnie Morgan Stanley podkreśla, że wielomiesięczne skutki wojny na tle sporu z Iranem i wynikające z niej silne wahania cen energii sprawiają, iż 12-osobowy FOMC ma ograniczone pole manewru.
W konsekwencji bank prognozuje, że stopy pozostaną przez najbliższy czas wyraźnie „na miejscu”, a jedyna planowana obniżka ma nastąpić dopiero w 2027 roku — o 25 pb.
Morgan Stanley zakłada też, że Warsh w swoim przekazie przyzna ryzyko utrzymujących się presji inflacyjnych związanych z wyższymi cenami energii, ale jednocześnie będzie mówił optymistycznie o niepewnościach związanych z AI.
Konferencje prasowe mogą najbardziej poruszyć stawkę na pierwszym etapie
Dodatkowa niepewność, na którą zwraca uwagę Morgan Stanley, dotyczy liczby konferencji prasowych i wpływu tego elementu na wycenę „w pierwszym segmencie” krzywej stóp. Bank przypomina, że przejście z czterech konferencji rocznie na osiem nastąpiło w styczniu 2019 roku za kadencji Powella — między innymi dlatego, że uczestnicy FOMC nie chcieli, by inwestorzy uznali, że bank podniósł próg dla zmiany polityki na posiedzeniach, na których nie było konferencji.
Przed tą zmianą rynki często obawiały się, że nie mają natychmiastowej publicznej platformy do wyjaśniania nagłych zwrotów w polityce pieniężnej.
Morgan Stanley wskazuje, że gdyby Fed wrócił do formuły jednej konferencji prasowej na kwartał, inwestorzy mogliby na nowo przeliczyć, czy w lipcu lub październiku w tym roku (albo w styczniu lub kwietniu przyszłego roku) możliwa byłaby podwyżka stóp.
Ostatnie tygodnie pokazały, jak nerwowo inwestorzy reagują na możliwość ruchu w polityce: od początku maja traderzy od obligacji podnosili prawdopodobieństwa podwyżki w reakcji na rozwój konfliktu, wzrost cen ropy i utrzymywanie się podwyższonej inflacji konsumenckiej.
15 czerwca — po ogłoszeniu porozumienia pokojowego — inwestorzy na rynku futures obniżyli oczekiwania co do podwyżki stopy funduszy w grudniu. Prawdopodobieństwo wzrostu benchmarkowej Federal Funds Rate według narzędzia CME Group FedWatch Tool spadło z okolic 90% do prawie 60%.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.