Rotacja w stronę cyklicznych sektorów może napędzić kolejny rajd na amerykańskiej giełdzie
Analitycy Morgan Stanley (NYSE: MS) zapowiedzieli dalszy potencjał wzrostowy dla amerykańskich akcji. Ich zdaniem rynek może wejść w kolejną fazę wzrostów dzięki rotacji inwestorów do sektorów cyklicznych, które dotąd traciły na tle branż defensywnych i szybko rosnących, zwłaszcza po tym, jak zyski były mocno skoncentrowane w spółkach technologii o wysokim wzroście.
Zespół prowadzony przez Michaela Wilsona wiąże to z obserwowanym wzrostem natężenia ruchu przez Cieśninę Hormuz oraz z oznakami, że presja ze strony stóp procentowych, cen ropy i dolara może stopniowo słabnąć. Taki układ miałby sprzyjać wyciągnięciu „tańszych” spółek z rynku z peryferii i powrocie ich do grona liderów.
Wilson podkreślił również optymistyczne nastawienie do niedoszacowanych i niedostatecznie „przydzielonych” sektorów cyklicznych, wskazując m.in. na consumer discretionary (konsumentów uznaniowych), transport oraz regionalne banki. Zwrócił uwagę, że mimo ostatniej przewagi tych obszarów nad S&P 500, nastroje i pozycjonowanie inwestorów wciąż pozostają słabe i przygaszone.
Pomocne dla ryzyka ma też być to, że nadzieje na trwalsze porozumienie USA–Iran poprawiły sentyment. S&P 500 pozostaje przy tym zaledwie około 2% poniżej rekordu.
Niższe ceny energii mogą ograniczać ryzyko inflacyjne, co w konsekwencji mogłoby zmniejszyć presję na decydentów Fed, by rozważali kolejny podwyżkę stóp.
Podobny kierunek oceny przedstawił strateg JPMorgan Chase (NYSE: JPM) Mislav Matejka, który stwierdził, że rotacja do sektorów cyklicznych ma szansę pozostać skuteczną strategią do końca roku. Warunkiem ma być łagodzenie napięć geopolitycznych oraz stabilność w obszarze wyników spółek i inflacji.
Z kolei strateg Deutsche Bank (NYSE: DB) Maximilian Uleer wskazał, że zamknął transakcję opartą na przewadze amerykańskiego rynku nad europejskim. Jako argument podał ryzyko, że czynniki napędzające przewagę USA — w tym rola technologii i silniejszy wzrost zysków — mogą zacząć słabnąć.
Wilson dodał, że ostatnie cofnięcie na amerykańskiej giełdzie, które zaczęło się m.in. od spółek z branży pamięci (memory-chip), odzwierciedlało przede wszystkim wygasanie tempa wzrostu wyników, a nie pogorszenie fundamentów. Podtrzymał jednocześnie, że jego przekonanie co do trwającego hossowego trendu pozostaje nienaruszone.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.