Przejdź do treści
PulsRynku

IPO SpaceX pozostawiło drobnych inwestorów z bardzo małą alokacją akcji i trudną decyzją: trzymać czy sprzedawać

Newsy rynkowe · 15 czerwca 2026 18:35

Wśród użytkowników internetowych forów inwestycyjnych pojawiły się skargi, że przydziały w ramach IPO SpaceX były skrajnie małe w porównaniu z tym, o co prosili. Niektórzy otrzymali zaledwie pojedyncze akcje, mimo że składając zapotrzebowanie wskazywali znacznie większe liczby. Ci, którym udało się dostać choć część oferty, podejmują różne decyzje: część sprzedaje w trakcie pierwszego etapu notowań, a część liczy na długoterminowy wzrost.

Marvin Jung, 51-letni inwestor, złożył przez Robinhood wniosek o 1 000 akcji, a dostał 17. Po rozpoczęciu obrotu szybko zredukował zaangażowanie. Jak podkreślił, wycofał się z pozycji w akcjach SpaceX po tym, jak kurs ustabilizował się na poziomie, który — jego zdaniem — nie przekłada się jeszcze na wyraźny kierunek.

„Zakończyłem moją pozycję w akcjach SpaceX po cenie 160 dolarów. Kurs zmaga się zbyt mocno i nie może złapać stabilizacji. Będę dalej obserwował i wrócę za około sześć miesięcy, gdy minie okres lock-up” — powiedział Jung.

W poniedziałek akcje SpaceX wzrosły jeszcze o 6%, przedłużając zwyżkę po rekordowym debiucie na Nasdaq. W piątek kurs skoczył o 19%, zamykając dzień około 161 dolarów za akcję, wobec ceny emisyjnej w IPO wynoszącej 135 dolarów. W efekcie wartość rynkowa spółki przekroczyła 2 bln USD.

Ross Cameron, 41-letni założyciel platformy edukacyjnej Warrior Trading, również otrzymał znacznie mniej akcji niż planował. Początkowo składał zamówienie na 2 500 akcji przez Schwab, a następnie zwiększył je do 4 250 przed upływem terminu. Ostatecznie w IPO trafiło do niego 147 akcji po cenie 135 dolarów.

„Chciałem, żeby wypełniono więcej mojego zlecenia, bo zwiększyłoby to mój łączny zysk, ale rozumiem, że popyt był bardzo wysoki. Mój plan to trzymać te akcje, dopóki nie przełamią poziomu 150 dolarów, a zysk realizować, jeśli zbliżą się do 200 dolarów” — powiedział Cameron.

Cameron ostrożnie patrzy też na kolejne miesiące. Według niego po wygaśnięciu ograniczeń wynikających z lock-up może pojawić się fala podaży, bo część udziałów trafi do obrotu.

„Wciąż uważam, że kolejne sześć miesięcy przyniesie falę sprzedaży związaną z wygaśnięciem lock-up. Nie sądzę, żeby było wystarczająco dużo kupujących, by utrzymać obecne ceny, gdy te akcje pojawią się na rynku” — dodał.

Najbardziej subskrybowana oferta

Popyt na ofertę SpaceX był bardzo wysoki na wielu platformach brokerskich. SoFi Technologies poinformowało, że SpaceX było „największą i najbardziej subskrybowaną ofertą” na jej platformie dotychczas oraz że wszyscy kwalifikujący się inwestorzy, którzy złożyli wniosek, dostali alokację. Mimo to wielu drobnych inwestorów podawało, że otrzymało jedynie ułamek tego, o co wnioskowało.

Fidelity również przyznało akcje wszystkim uprawnionym klientom, którzy chcieli uczestniczyć w IPO — wynika z relacji osoby znającej sprawę. Jednocześnie część klientów miała otrzymać mniej akcji, niż składała w swoich wnioskach, ponieważ popyt na IPO SpaceX był wysoki w relacji do dostępnej podaży.

Są też inwestorzy nastawieni długoterminowo. Helaine Markham, współwłaścicielka Markham Trading, dostała wszystkie dwie akcje, o które wnioskowała, i deklaruje, że zamierza je trzymać.

Markham tłumaczyła, że nie dokłada do pozycji, bo postrzega wycenę SpaceX jako „agresywną”. Oczekuje jednocześnie zwiększonej zmienności w momencie, gdy lock-up ograniczenia zaczną wygasać i na rynek trafi więcej akcji. Zapowiedziała, że poczeka na dalsze kształtowanie się cen (price discovery), zanim ewentualnie zwiększy zaangażowanie.

Symboliczne alokacje po jednej akcji

Niezależnie od podejścia inwestorów, w sieci pojawiały się historie o symbolicznym przydziale. Justin Sacco, założyciel Sacco Financial, otrzymał 11 akcji po wnioskowaniu o 75 przez Charlesa Schwaba. Zamiast sprzedawać, Sacco dokupił następnie cztery akcje na rynku otwartym, zwiększając łączny stan posiadania do 15.

„Oczywiście liczyłem na to, że po złożeniu wniosku o 75 akcji dostanę ich więcej. Jednocześnie, biorąc pod uwagę niespotykany popyt na IPO, nie byłem zaskoczony takim wynikiem. Sam fakt, że dostałem znaczącą alokację, uznałem za wygraną” — powiedział Sacco.

Dodał, że mimo rosnących wątpliwości co do wysokiej wyceny planuje trzymać te akcje długoterminowo.

Sacco spotkał się jednak z sytuacjami mniej korzystnymi niż jego własna. Na forum WallStreetBets na Reddit użytkownicy publikowali zrzuty ekranu pokazujące alokacje rzędu jednej akcji mimo wniosków o setki, a nawet tysiące papierów. W komentarzach pojawiały się żarty, że tak małe przydziały były w praktyce jedynie pamiątką z jednego z najbardziej oczekiwanych IPO ostatnich lat.

Źródło: cnbc.com

Uwaga: Treść ma charakter wyłącznie informacyjny i NIE stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Opracowanie redakcyjne na podstawie materiału źródłowego.
Udostępnij:X / TwitterLinkedInFacebook

▸ Komentarze (0)

Komentarze pojawiają się od razu. Nick + treść — bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.