Debiut SpaceX na Nasdaq: jak rekordowe IPO może wpływać na bitcoina
W tym tygodniu SpaceX debiutuje na Nasdaq jako największe w historii IPO, a operacja ma sięgnąć 75 mld USD. Spółka została wyceniona na około 1,75 bln USD w momencie porannego debiutu w piątek.
Tak duża skala pozyskania kapitału zwykle oznacza, że część inwestorów musi „przesunąć” środki z innych segmentów rynku. W praktyce może to oznaczać redukcje ekspozycji na aktywa z sektora krypto. Dodatkowo bitcoin wyraźnie stracił na wartości — od października 2025 r. obniżył się o około połowę.
Rynek wycenia takie momenty według prostego schematu: duże giełdowe debiuty firm, szczególnie tych mocno „rozgrzanych” marketingowo, potrafią odpompować gotówkę z aktywów bardziej spekulacyjnych. Za najbardziej oczywistego „dawcę” uznaje się kryptowaluty — zwłaszcza wtedy, gdy ostatnio radziły sobie gorzej. Pytanie brzmi jednak, co będzie dalej z cenami kryptowalut, gdy rakieta SpaceX już wystartuje z giełdowej platformy.
Jak te wydarzenia mogą ciążyć rynkowi krypto
Krypto działa 24/7, więc w porównaniu z klasycznym handlem akcjami łatwiej jest szybko zmieniać ekspozycję i przenosić kapitał. Aktywa mogą zostać sprzedane za dolary w ciągu sekund i następnie zostać wykorzystane szybciej niż w przypadku transferów i rozliczeń związanych z rachunkami brokerskimi.
Widać już oznaki presji. Bitcoin spadł o 21% w ostatnich 30 dniach. Spencer Hallarn, globalny szef OTC (handel poza rynkiem regulowanym) w GSR, wskazał, że krypto pełni rolę „waluty finansowania” dla fali IPO. W tle pojawiła się też informacja, że największy i najbardziej aktywny korporacyjny zwolennik bitcoina — Strategy — po raz pierwszy od 2022 r. zmniejszył swoje zaangażowanie.
To uderzyło w i tak słabe nastawienie do krótkoterminowych perspektyw bitcoina, co może dodatkowo zachęcać część inwestorów do rotowania kapitału — nawet jeśli z góry wiadomo, że Strategy nie będzie brać udziału w IPO.
Trzeba też pamiętać, że SpaceX to dopiero początek sezonu dużych wejść na rynek. W kolejnych miesiącach planowane są kolejne debiuty — mówi się m.in. o OpenAI i Anthropic. Dla osób porównujących kryptowaluty z „gorącymi” spółkami technologicznymi oznacza to potencjalnie kilka kwartałów presji na cyfrowe aktywa zamiast krótkotrwałego zamieszania.
Czy część pieniędzy wróci do kryptowalut
Po zamknięciu IPO część wczesnych inwestorów może chcieć zrealizować zyski. Realnym scenariuszem jest to, że część tej gotówki może trafić z powrotem do największych aktywów krypto, takich jak bitcoin czy Ethereum. Takie rotacje rynkowe zdarzały się wcześniej, a ponieważ sektor krypto znajduje się w bessie, pojawiają się argumenty za atrakcyjnością niektórych wycen.
Jednocześnie nie można zakładać, że znacząca część uwolnionego kapitału wróci właśnie do kryptowalut. Jeśli wolne środki pojawią się na rynku, równie łatwo mogą popłynąć w kolejne gorące debiuty związane ze sztuczną inteligencją albo w zakup akcji z sektora półprzewodników — czyli w aktywa nadal postrzegane jako nośniki spekulacyjnego potencjału.
W efekcie zamiast „przepychać” krypto w stronę udziału w IPO, rynek zachowawczo podpowiada podejście selektywne: jeśli dojdzie do głębszego spadku wiodących kryptowalut, może pojawić się przestrzeń na dołożenie do pozycji w bitcoinie i innych aktywach, co do których inwestorzy mają największe przekonanie.
Na tym etapie pozostaje jednak świadomość, że sezon IPO zapowiada się jako trudny okres dla nastrojów i przepływów kapitału na rynku kryptowalut.
Źródło: nasdaq.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.