Przejdź do treści
PulsRynku

Dlaczego chińskie rynki nie są tak entuzjastycznie wyceniane jak amerykańskie?

Redakcja Puls Rynku · 18 czerwca 2026 07:01

Chiny dokonały w ostatnich dekadach ogromnej zmiany — z biednej, zamkniętej i głównie wiejskiej gospodarki stały się drugą największą gospodarką świata. W kraju podkreśla się, że to był gospodarczy cud. Tymczasem jego skala nie znalazła odzwierciedlenia w notowaniach tamtejszego rynku akcji.

Na przykład ETF Invesco China Technology (CQQQ) ma wyniki wyraźnie słabsze niż amerykański benchmark. CQQQ jest w praktyce bez zmian od czasu wielkiego kryzysu finansowego, podczas gdy Invesco QQQ Trust (QQQ) w USA jest wyżej 17-krotnie.

Różnica ma się brać z odmiennego modelu gospodarczego. Chiny funkcjonują jako gospodarka sterowana poleceniami, gdzie państwo mocno kontroluje warunki działania firm. W efekcie — zdaniem komentatorów — przedsiębiorcy w USA mają większą swobodę, by wdrażać innowacje, podejmować ryzyko i budować zyski. Chińscy odpowiednicy działają w środowisku, w którym rząd ogranicza elastyczność firm oraz ich możliwości gromadzenia prywatnego bogactwa.

Znaczna część wzrostu Chin od lat 70. miała zachodzić w okresach, gdy rząd dopuszczał rozwój elementów kapitalizmu. Jednak za prezydentury Xi Jinpinga rząd coraz mocniej wprowadzał polityki o charakterze autorytarnym i uznaniowym, których celem miało być utrzymanie kontroli państwa oraz ograniczanie wpływu przedsiębiorców.

W innym obszarze państwo — według tej samej argumentacji — nie zatrzymało narastania dużej bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości w latach 2010. Gdy bańka pękła, wywołała silny negatywny efekt majątkowy, który w kolejnych latach ciążył na poziomie zaufania konsumentów i na ich wydatkach.

Spadek zaufania konsumentów w Chinach nastąpił również w czasie pandemii i, jak się ocenia, nie został jeszcze w pełni odbudowany. Widać to w danych o realnej dynamice sprzedaży detalicznej — w ostatnich latach trend jest spadkowy w ujęciu rok do roku. W kwietniu realna sprzedaż detaliczna była niższa o 1,2%. To pierwsze pogorszenie realnej dynamiki sprzedaży detalicznej po wyłączeniu okresów typowo związanych z pandemią.

Słabszy popyt wewnętrzny ma z kolei przekładać się na znaczną nadwyżkę mocy produkcyjnych w przemyśle. Potwierdzają to również dane kredytowe: tempo wzrostu bankowych pożyczek spadło w maju do 5,5% rok do roku, co było najniższym poziomem od 2001 roku.

Źródło: finance.yahoo.com

Uwaga: Treść ma charakter wyłącznie informacyjny i NIE stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Opracowanie redakcyjne na podstawie materiału źródłowego — jak powstają nasze newsy.
Udostępnij:

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.