Przejdź do treści
PulsRynku

Akcje Intela mocno rosną po wpisie Trumpa: Apple ma produkować chipy z jego wsparciem w USA

Redakcja Puls Rynku · 19 czerwca 2026 04:36

Akcje Intela (NASDAQ: INTC) podskoczyły w czwartek o około 11% po wpisie prezydenta Donalda Trumpa na Truth Social. Trump stwierdził, że Apple (NASDAQ: AAPL) „zgodziło się współpracować z Intelem przy projektowaniu i budowie swoich chipów w Ameryce”.

To kolejny impuls dla spółki, której notowania w ostatnim roku zyskały ponad 500%, a jej kapitalizacja przekroczyła 670 mld USD.

Do tej pory jednak nie ma żadnych potwierdzonych ustaleń. Ani Apple, ani Intel nie ogłosiły układu ani jego warunków, co pozostawia inwestorom dwa pytania: czy potencjalna współpraca Apple z intelową wytwórnią faktycznie przełoży się na wyniki oraz czy w ogóle doszło do realnego porozumienia, czy jest to jedynie komunikat na potrzeby politycznego przekazu.

Brak oficjalnych potwierdzeń i kontekst polityczny

Na razie nie można wskazać niczego „potwierdzonego” w sensie operacyjnym. Wpis Trumpa wpisuje się w jego działania na rzecz przeniesienia produkcji chipów do USA. Wcześniej przypisywał on swoim decyzjom lub inicjatywom m.in. plany budowy przez Nvidię oraz zapowiadaną przez Elona Muska fabrykę Terafab, która miała powstać w zakładach Intela.

Z perspektywy Intela i Apple kluczowe jest jednak to, że spółki nie podały szczegółów: Apple odmówiło komentarza, a Intel nie potwierdził żadnych informacji.

W maju pojawiły się doniesienia o wstępnym porozumieniu, w ramach którego Intel miałby produkować część chipów projektowanych przez Apple, ale nawet tego typu ustalenia nie zostały formalnie ogłoszone.

Intel jako podwykonawca, a nie „powrót” krzemu projektowanego przez siebie

Warto też pamiętać o zmianie, jaką Apple wykonało w 2020 roku: wtedy Apple wycofało procesory Intela z komputerów Mac i przeszło na własne, projektowane przez siebie układy. Jeśli więc do współpracy dojdzie, Intel najpewniej występowałby jako producent kontraktowy chipów tworzonych przez Apple, a nie jako dostawca autorskich procesorów Intela.

Doniesienia sugerują, że chodzi o starsze lub niżej pozycjonowane układy Apple, a produkcja miałaby nie ruszyć wcześniej niż pod koniec 2027 roku. Jednocześnie najbardziej zaawansowane procesory Apple mają nadal trafiać do wytwarzania w Taiwan Semiconductor Manufacturing.

Prezes Intela podkreślał wcześniej, że firma zwykle nie ujawnia szczegółów takich umów, dopóki klient nie jest gotowy do ich publicznego ogłoszenia. W efekcie informacja pochodząca wprost z wpisu prezydenta jest nietypowym pierwszym sygnałem.

Co Intel może zyskać na tle już trwającej poprawy wyników

Intel rzeczywiście nadrabia zaległości i widać to w wynikach operacyjnych, co pomaga wyjaśnić, dlaczego kurs spółki tak mocno rósł. W pierwszym kwartale 2026 roku przychody wzrosły 7% rok do roku do 13,6 mld USD, a biznes związany z centrami danych i AI zwiększył się o 22%.

W segmencie mocy wytwórczych (foundry) przychody wzrosły o 16% do 5,4 mld USD w tym samym kwartale. Jednocześnie klienci zewnętrzni wciąż stanowią relatywnie niewielką część tego biznesu, a Intel pozostaje głównym użytkownikiem własnych, najbardziej zaawansowanych fabryk.

Pozyskanie Apple byłoby więc dla Intela „mocnym klientem” (marquee customer), którego spółka nie potrafiła przekonać przez wiele lat.

Równolegle w sierpniu ubiegłego roku rząd USA kupił pakiet akcji stanowiący około 10% za 8,9 mld USD. Według danych rynkowych po tej transakcji pozycja ma obecnie wartość przekraczającą 50 mld USD.

Dlaczego mimo potencjału inwestorzy wciąż wstrzymują się z wnioskami

Nawet gdyby Intel faktycznie wygrał współpracę z Apple, mogłoby to potrwać zanim skala produkcji osiągnie znaczące wolumeny. Dodatkowo największym problemem pozostaje wycena.

Przy kapitalizacji większej niż 674 mld USD i przychodach z ostatnich 12 miesięcy na poziomie ok. 53 mld USD akcje Intela handlują po ponad 13 razy względem sprzedaży (wskaźnik ceny do sprzedaży), co jest relatywnie wysokie jak na spółkę z branży półprzewodników o cyklicznym charakterze.

W praktyce oznacza to, że nawet bez Apple rynek prawdopodobnie już „wbudował” w kurs scenariusz poprawy oraz nowe kontrakty.

W efekcie na razie trudno uznać te doniesienia za wystarczające do nowego wejścia. Podstawowy impuls dla czwartkowego wzrostu to informacja z mediów społecznościowych, której same zainteresowane firmy nie potwierdziły.

Intel wciąż zmaga się z pytaniem o to, czy potrafi wygrywać u klientów i jednocześnie zarabiać na kontraktach na tyle, by uzasadnić obecną wycenę — niezależnie od tego, czy Apple w ogóle wejdzie do jego grona klientów.

Źródło: nasdaq.com

Uwaga: Treść ma charakter wyłącznie informacyjny i NIE stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Opracowanie redakcyjne na podstawie materiału źródłowego — jak powstają nasze newsy.
Udostępnij:

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.