Przejdź do treści
PulsRynku

Ron Baron dołożył 1 mld USD do SpaceX przy debiucie na giełdzie. Zapowiedź „największej firmy na świecie”

Redakcja Puls Rynku · 18 czerwca 2026 18:51

Debiut SpaceX na giełdzie 12 czerwca okazał się największym IPO w historii. Spółka sprzedała około 556 mln akcji po 135 USD za sztukę, pozyskując w sumie około 75 mld USD. Po tym, jak banki inwestycyjne obsługujące ofertę skorzystały z opcji „greenshoe” i dokupiły kolejne udziały, kwota pozyskana w ramach debiutu wzrosła do 85,7 mld USD — czyli niemal trzykrotnie więcej niż dotychczasowa rekordowa emisja w historii.

Wśród inwestorów, którym udało się zdobyć akcje już pierwszego dnia, znalazł się Ron Baron — jeden z najbardziej znanych „byków” na SpaceX i zarządzający funduszem Baron Capital. Baron poinformował o dokupieniu 1 mld USD do swojego wcześniejszego zaangażowania w spółkę.

Ron Baron od lat zwiększa udział w SpaceX

Dokupienie w trakcie IPO nie było początkiem inwestycji. Baron Capital rozpoczął zakup akcji SpaceX w 2017 r. przez sprzedaże udziałów pracowniczych i finalnie ulokował blisko 2 mld USD w ramach 27 prywatnych rund finansowania.

Łączna wartość pakietu spółki w portfelu Barona jest teraz wyceniana na ponad 25 mld USD. To największa pozycja funduszu — spółka stanowi największe zaangażowanie wśród walorów o łącznej wartości portfela ok. 65 mld USD.

Baron: SpaceX może zostać największą firmą na świecie

W rozmowie z prowadzącymi program CNBC „Squawk Box” w maju Baron zapowiedział, że SpaceX „stanie się największą firmą na świecie”, a w perspektywie „kolejnych 10–15 lat” jego wartość może wynieść 10–20–30 bln USD, dodając, że „może być to nawet zaniżone”.

Taka wiara wiąże się z założeniem, że SpaceX rozwija działalność w skali, której — zdaniem Barona — nie potrafi naśladować konkurencja. Kluczowym elementem tej tezy ma być Starlink, czyli satelitarna usługa dostępu do internetu i szerokopasmowej transmisji danych.

Baron zakłada, że Starlink docelowo osiągnie 300 mln użytkowników i wygeneruje 1 bln USD przychodów rocznie. Dla porównania: w 2025 r. Starlink miał około 10 mln subskrybentów i 11,4 mld USD przychodów. Oznacza to według tej wizji wielokrotny wzrost liczby klientów — około trzydziestokrotny — przy jednoczesnym założeniu, że ceny w przyszłości wzrosną do poziomu odpowiadającego nawet trzykrotności obecnych.

Kolejnym filarem argumentu jest Starship — następna generacja rakiety, nadal będąca w fazie rozwoju. W podstawowej konfiguracji Starship ma wynosić na niską orbitę około 100–150 ton ładunku, podczas gdy Falcon 9 — obecna „koń roboczy” — przewozi 17,5 tony. Baron liczy, że to umocni pozycję SpaceX jako dominującego dostawcy usług wynoszenia ładunków oraz poszerzy już widoczny „moat”, czyli przewagę konkurencyjną.

Ryzyko: wycena już jest bardzo wysoka

Głównym hamulcem dla dalszego wzrostu kapitalizacji pozostaje wycena. SpaceX jest wyceniane na około 2,6 bln USD, podczas gdy przychody w 2025 r. wyniosły 18,7 mld USD. Oznacza to, że kurs implikuje około 140 razy sprzedaż (wskaźnik P/S). To — jak wskazuje się w dyskusji o spółce — skrajnie wysoki poziom jak na firmę dowolnej skali, zwłaszcza taką, która i tak już działa na ogromną skalę.

Do tego dochodzi fakt, że SpaceX wciąż ponosi straty. W ubiegłym roku spółka zanotowała 4,9 mld USD straty netto.

Krytyczne pytania dotyczące tempa wzrostu

Mimo że Baron nie pomija argumentu, że „zwykłe” miary wyceny nie wyglądają atrakcyjnie, jego zdaniem liczą się przede wszystkim możliwości biznesu, które — w jego ocenie — są tak duże, że mogą uzasadniać dzisiejszy poziom cen.

Wątpliwości skupiają się jednak na tym, jak realistyczny jest rozmiar rynku dla Starlink. Szacowany przez Barona potencjał 1 bln USD miałby być możliwy tylko wtedy, gdy satelitarne łącza miałyby przejąć większość rynku telekomunikacyjnego hurtowo, a nie jedynie stanowić uzupełnienie obecnej infrastruktury.

Zwraca się też uwagę, że technologia Starlink — zgodnie z założeniami systemu — nie jest z natury najlepsza do oferowania usług w gęsto zabudowanych obszarach miejskich, gdzie mieszka i korzysta z usług większość płacących klientów.

Osobnym wyzwaniem jest xAI, czyli jednostka związana z technologiami AI w ramach ekosystemu SpaceX. Ta część działalności ma mieć trudność w szybkim zwiększaniu przychodów, jednocześnie spalając około 1 mld USD gotówki miesięcznie. Taki poziom wydatków oznacza, że xAI w najbliższym czasie pozostaje istotnym obciążeniem dla zasobów spółki.

Wskazuje się jednak, że xAI może próbować ograniczyć problem, przerzucając część mocy obliczeniowej na model leasingu infrastruktury. Pojawiające się ostatnio transakcje mają sugerować, że spółka bada taki kierunek. Nawet jeśli podejście okaże się skuteczne, model ten byłby — w tej ocenie — znacznie mniej „wyjątkowy” niż narracja zakładająca, że SpaceX jest jednym w swoim rodzaju.

Czy inwestorzy powinni kupować akcje Space Exploration Technologies

Przed podjęciem decyzji inwestycyjnej podkreśla się, że wśród rekomendacji zespołu analityków Stock Advisor nie znalazła się Space Exploration Technologies. W materiałach wskazywane jest także, że Stock Advisor ma własną historię rekomendacji m.in. dla Netflix (od 17 grudnia 2004 r.) oraz Nvidii (od 15 kwietnia 2005 r.), z podawanymi wynikami w przypadku inwestycji 1 000 USD. Wskazuje się też, że średnia łączna stopa zwrotu dla Stock Advisor wynosi 923%, wobec 207% dla S&P 500.

Mimo to, kluczowym punktem pozostaje różnica między oczekiwaniami a tym, jak szybko rynek może wyceniać realizację ambitnych scenariuszy — od wzrostu Starlink po tempo rozwoju Starship i utrzymywanie równowagi finansowej w ramach całej grupy.

Źródło: finance.yahoo.com

Uwaga: Treść ma charakter wyłącznie informacyjny i NIE stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Opracowanie redakcyjne na podstawie materiału źródłowego — jak powstają nasze newsy.
Udostępnij:X / TwitterLinkedInFacebook

▸ Komentarze (0)

Komentarze pojawiają się od razu. Nick + treść — bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.