Przejdź do treści
PulsRynku

SpaceX: część inwestorów zarobiła na IPO, ale żałuje sprzedaży i mówi o „zostawionych 60 tys. dolarów”

Redakcja Puls Rynku · 18 czerwca 2026 18:35

Allen Tran, 28-latek prowadzący społeczność inwestycyjną HaiKhuu Trading, zarobił na giełdowym wejściu SpaceX — ale po czasie ma poczucie, że „przegrał” na własnej decyzji. Kupił akcje w piątek, gdy zaczęły być notowane, sprzedał je jeszcze tego samego popołudnia i odnotował niewielki, pięciocyfrowy zysk. Później notowania wciąż rosły.

Tran szacuje, że gdyby nie wycofał się tak szybko, mógłby zostawić sobie na rachunku ok. 60 tys. dolarów więcej. „Wolałbym nic nie robić i zarobić więcej. Nie sądzę, żeby ktokolwiek spodziewał się, że SpaceX tak mocno odbije” — powiedział.

W tym samym tonie wypowiada się część osób dyskutujących w czatach inwestycyjnych. Tran relacjonuje, że wielu uczestników rozmawia o tym, iż żałuje, że nie kupili ani jednej akcji „po cenie z IPO” — którą podał jako 135 dolarów.

Szybki ruch kursu od debiutu

SpaceX (NASDAQ: SPCX) zadebiutowało 12 czerwca, z ceną 135 dolarów za akcję. Była to największa oferta tego typu w historii, z której pozyskano ok. 86 mld dolarów. Przed debiutem zwykli inwestorzy mogli składać zlecenia na akcje przez domy maklerskie, m.in. Fidelity i Robinhood — i wiele osób to zrobiło.

Pierwszego pełnego dnia kurs zamknął się około 161 dolarów, czyli był wyżej o ok. 19%.

We wtorek akcje były już o blisko 50% wyżej względem ceny oferty. Tego dnia wzrost o 4,8% sprawił, że SpaceX wyprzedziło Amazon i stało się piątą największą spółką publiczną na świecie pod względem kapitalizacji rynkowej. Ten skok kursu wiązano z informacją, że SpaceX planuje kupić startup Cursor zajmujący się kodowaniem wspieranym przez AI za 60 mld dolarów w formie akcji.

Oferta SpaceX, wśród IPO pozyskujących ponad 10 mld dolarów, należy do najlepszych trzech dni startu w historii — ustępując jedynie Rivianowi.

Dlaczego „wygrani” zaczynają żałować sprzedaży

Historia T rana obrazuje paradoks: zarobił, ale mniej, niż mógłby zarobić, gdyby poczekał. Jak podkreśla, to właśnie świadomość utraconego dalszego wzrostu sprawia, że uczucie satysfakcji jest mniejsze.

Podobnych dylematów nie brakuje. Aaron Cook, 29-latek, kupił jedną akcję przed IPO, a następnie dokupił 11 sztuk po debiucie; sprzedał około połowę w trakcie dalszego wzrostu. „Zwiększając zysk, jednocześnie ograniczałem ryzyko. Kto spodziewałby się [zysków] rzędu 20% trzy dni z rzędu?” — powiedział.

Na forach i w mediach społecznościowych pojawiają się też memy oraz zrzuty ekranu z „windfallów” — czyli ogromnych, natychmiastowych zysków — osób, które kupiły choćby jedną akcję i obserwowały jej geometryczny wzrost. W praktyce działa tu mechanizm znany inwestorom od dawna: kiedy kurs idzie pionowo, łatwo pomylić emocję z planem i zacząć gonić ruch, który trudno kontrolować.

Co to oznacza dla inwestujących — szczególnie przy „gorących” IPO

W kontekście debiutu SpaceX pojawiają się konkretne przestrogi. Po pierwsze, szybka sprzedaż potrafi kosztować więcej niż różnica w dalszym upside (potencjale wzrostu). Domy maklerskie często nie patrzą przychylnie na błyskawiczne obracanie akcjami z IPO. Przykładowo Fidelity nie dopuszcza do kolejnych ofert tych inwestorów, którzy sprzedali akcje w ciągu pierwszych 15 dni handlu.

Po drugie, nowa spółka ma bardzo krótką historię notowań i w obrocie jest zwykle ograniczona liczba akcji. To sprzyja dużym wahaniom kursu: nawet wzrost o niemal 50% w trzy dni może szybko zostać cofnięty. Dodatkowo standardowe dla IPO okresy ograniczeń (tzw. lock-up) przez pierwsze miesiące uniemożliwiają insiderom sprzedaż posiadanych akcji. Po zakończeniu lock-upu na rynek mogą napłynąć nowe pakiety, co bywa presją na cenę, niezależnie od tego, jak firma radzi sobie operacyjnie.

Nastroje detaliczne są podzielone. Forde Todd, 20-latek studiujący w Filadelfii, sprzedał kilka akcji we wtorek, gdy kurs przekroczył 200 dolarów. Zwrócił uwagę, że jest ostrożny, bo „płaci się premię związaną z nazwiskiem Muska”.

Z kolei Devin Powell z Arlington w Teksasie — 48-letni inwestor — deklaruje zamiar długiego trzymania. O Elonie Musku mówił, że w jego ocenie „jest już na granicy bycia zbyt dużym, by upaść”.

Powell skupił się także na praktycznej radzie dla tych, którzy stresują się wykresem: „Musisz dać temu trochę czasu. Wtedy zobaczysz, co naprawdę się dzieje”.

Źródło: finance.yahoo.com

Uwaga: Treść ma charakter wyłącznie informacyjny i NIE stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Opracowanie redakcyjne na podstawie materiału źródłowego — jak powstają nasze newsy.
Udostępnij:X / TwitterLinkedInFacebook

▸ Komentarze (0)

Komentarze pojawiają się od razu. Nick + treść — bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.