Tech ETF-y rosną mocno szybciej niż rynek. Czy inwestorzy powinni kupować teraz, czy poczekać?
Od końca marca sytuacja na rynku technologii wyraźnie się odwróciła. Od 30 marca SPDR S&P 500 ETF Trust (SPY), który ma odzwierciedlać indeks S&P 500, zyskał nieco ponad 17%.
To jednak niewielki wynik w porównaniu z tym, co działo się w sektorze technologicznym. ETF-y o ekspozycji na technologię – w tym State Street Technology Select Sector SPDR ETF (XLK), Vanguard Information Technology ETF (VGT) oraz iShares U.S. Technology ETF (IYW) – od marcowego minimum wzrosły w przedziale 40–45%. Taka skala przewagi nad rynkiem w tym okresie zdarza się rzadko, a w ujęciu historycznym była – jak się to opisuje – czymś wyjątkowym.
Nastroje podkręcała rewolucja związana ze sztuczną inteligencją (AI). Później dodatkowego wsparcia dostarczyły ostatnie raporty wynikowe spółek z sektora.
Wyceny stają się jednak główną przeszkodą dla tych, którzy rozważają wejście w sektor „teraz”. Kluczową rolę odgrywa poziom mnożników wyceny. Vanguard Information Technology ETF (VGT) jest wyceniany według średniego, bieżącego wskaźnika C/Z (trailing) na poziomie 38,4, podczas gdy dla S&P 500 wartość wynosi 27,4.
Podobnie wygląda to w przypadku funduszu iShares: jego trailing C/Z to 44,0. State Street dla XLK podaje trailing-12m earnings multiple na poziomie 38,8, a forward-looking price-to-earnings ratio (C/Z z perspektywą na przyszłe zyski) na poziomie 28,6.
Dla porównania prognozowany C/Z dla sektora technologii, liczony z perspektywy forward, wynosi 23,2. Jednocześnie forward C/Z dla całego S&P 500 to 20,1, a średnia z 10 lat dla forward C/Z wynosi 19,0.
Sektor technologiczny z reguły handluje z premią w stosunku do reszty rynku. Teraz jednak – w ujęciu historycznym – tempo wzrostu od końca marca i utrzymujące się mocno podwyższone wyceny zaczynają tworzyć wyraźną zagadkę.
Dodatkowy punkt odniesienia stanowi porównanie „średniej z historii” dla technologii notowanych w ramach S&P 500: dziesięcioletnia średnia cena do zysku (P/E) dla spółek technologicznych w S&P 500 według World P/E Ratio ma poziom 25,7, podczas gdy obecnie ta miara wynosi „nieco ponad” 34,0.
To oznacza, że nawet jeśli rynek będzie dalej nagradzał spółki technologiczne za perspektywy rozwoju AI, to przy tak wysokich mnożnikach wahania cen mogą być szczególnie dotkliwe, gdy sentyment osłabnie. W praktyce, gdy inwestorzy przestają „wierzyć” w zarysowany scenariusz i rynek zaczyna ponownie wyceniać ryzyko, korekty potrafią nastąpić szybko.
W tym kontekście podkreśla się też, że ostatnie i wcześniejsze wzrosty sektora były mocno napędzane oczekiwaniami wobec AI. Każde rozczarowanie – choćby częściowe – względem bardzo ambitnych założeń może podważać bieżącą pewność i szybko zmieniać nastroje.
Decydując się na inwestycję, część obserwatorów wskazuje, że nie jest to moment, w którym warto „dokładać” ryzyko w najbardziej przegrzanym fragmencie rynku. Wskazują na to głównie wysokie wyceny oraz ryzyko szybkiej re-przejsceny mnożników.
W przypadku Vanguard Information Technology ETF (VGT) przed podjęciem decyzji inwestycyjnej zwraca się uwagę również na to, że analitycy wskazali zestaw 10 najlepszych ich zdaniem spółek do kupna, a VGT nie znalazł się w tej selekcji. W komunikacji przypomniano też przykłady z list, gdy na rekomendowanej liście znalazły się Netflix (17 grudnia 2004) i Nvidia (15 kwietnia 2005), podając efekty inwestycji po 1 000 USD w momencie rekomendacji.
Technologiczne ETF-y zyskały w krótkim czasie wyraźną przewagę nad szerokim rynkiem, ale ich aktualne mnożniki wyceny lokują je w rejonie, który historycznie częściej wiązał się z podwyższoną wrażliwością na rozczarowania i korekty nastrojów.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.