Przez ponad trzy i pół roku Ford Motor był notowany w bardzo wąskim przedziale: kurs nie wykraczał wyraźnie ponad 15 USD za akcję i rzadko schodził zbyt daleko poniżej 10 USD.
Wszystko zmieniło się w momencie debiutu Ford Energy, który spółka przedstawiła w ubiegłym miesiącu. Notowania poszybowały w maju o 47%, a pod koniec miesiąca kurs osiągnął szczyt na poziomie 17,44 USD. Od tego czasu spółka oddała część zysków, ale wciąż pozostaje w grze: po ostatnim sprawdzeniu w poniedziałek, 15 czerwca, akcje Forda kosztowały 14,80 USD.
Rynek zareagował szczególnie mocno po ujawnieniu Ford Energy — inicjatywy związanej z magazynowaniem energii w bateriach, nad którą firma pracowała w ciszy przez około rok. Nowe partnerstwo z EDF ma umożliwić dostarczanie systemów bateryjnego magazynowania energii do klientów z segmentu utility-scale i centrów danych, począwszy od 2028 roku, przy wolumenie do 20 GWh.
W umowie podkreślono połączenie „dyscypliny produkcji na skalę przemysłową z pełną odpowiedzialnością za cały cykl życia”. Flagowym produktem przedsięwzięcia ma być rozwiązanie w kontenerze o długości 20 stóp: system 5,45 MWh, zbudowany w oparciu o ogniwa 512 Ah LFP (litowo-żelazowo-fosforanowe) i z chłodzeniem cieczowym zarządzaniem termicznym. System nosi nazwę Ford Energy DC Block.
Analitycy Morningstara zwracają uwagę, że inwestorzy zaczęli postrzegać Forda jako potencjalnego beneficjenta rosnącego zapotrzebowania energetycznego centrów danych wykorzystywanych do zastosowań związanych ze sztuczną inteligencją. Jednocześnie pojawia się jednak pytanie, czy entuzjazm wokół AI nie wyprzedza faktów, oraz czy nowa jednostka — oparta na energii — ma szansę stać się rentownym biznesem.
Analityk Morningstara David Whiston wskazał, że rynek wcześniej praktycznie nie reagował na zapowiedź samego Ford Energy ogłoszoną pod koniec ubiegłego roku. „All of a sudden” — według niego — inwestorzy nagle zaczęli traktować Forda jak spółkę „data center”.
Whiston podkreślił też, że Ford poniósł straty w segmencie EV: od 2022 roku firma straciła ponad 16 mld USD. W ostatnim czasie Ford ogłosił, że dokona odpisu przekraczającego 19 mld USD z tytułu strat w dywizji EV. Powodem mają być m.in. słabszy popyt oraz fakt, że pojazdy elektryczne są droższe w budowie, co uderzyło w wyniki spółki.
„Zainteresowanie EV wyraźnie słabnie, więc [Ford] przekierował część mocy produkcyjnych na działalność Ford Energy. Biznes energetyczny powinien w końcu zacząć zwiększać zyski (accresive) dla firmy, ale zanim skaluje się na odpowiednią skalę, minie sporo czasu” — powiedział Whiston.
Morningstar zwraca także uwagę na presję kosztową związaną z wyższymi cenami aluminium i innych surowców. Z tego punktu widzenia pivot w stronę magazynowania energii trafia w moment, gdy inwestorzy i tak intensywnie kwestionują perspektywy głównego biznesu.
Analityk dodał, że kluczowe będzie utrzymanie serii dobrych informacji w trakcie dni wynikowych oraz przerwanie schematu „jeden krok do przodu, jeden krok do tyłu”.
Jednocześnie Morningstar przyznał Fordowi ocenę wysokiej niepewności, wskazując na cykliczność branży motoryzacyjnej oraz trwające wyzwania w egzekucji strategii. Mimo to firma utrzymała wycenę na poziomie 19 USD za akcję, argumentując, że spółka zaczęła lepiej zarządzać kosztami oraz wydatkami na gwarancje.
Morgan Stanley: wartość Ford Energy nie jest jeszcze w pełni „wyceniona” w kursie
Morgan Stanley, z analitykami kierowanymi przez Andrew Percoco, jest bardziej optymistyczny wobec Ford Energy. Ich zdaniem zwyżka kursu z maja odzwierciedla tylko część wartości, jaką nowy biznes magazynowania energii i infrastruktura powiązana z AI mają wnieść do Forda.
Percoco wskazuje, że systemy magazynowania energii stają się kluczowym elementem amerykańskiego rynku energii elektrycznej w warunkach rosnącej zmienności zapotrzebowania i większego udziału szczytów. Jego zdaniem magazyny pozwalają na:
- modułowe rozwiązania,
- szybsze terminy wdrożeń,
- szybką reakcję na nagłe skoki obciążenia,
- wygładzanie szczytów bez konieczności przeskalowania mocy wytwórczych lub rozbudowy infrastruktury przesyłowej.
Morgan Stanley spodziewa się wzrostu wdrożeń systemów magazynowania energii w USA w tempie 38% rocznie (CAGR) w ciągu najbliższych pięciu lat. Według prognoz ma to doprowadzić do ponad 279 GWh do 2030 roku, w tym 169 GWh popytu ma pochodzić z centrów danych.
Analitycy uznają, że dobra koniunktura w sektorze może skłonić kolejne firmy — tak jak Ford — do przeznaczania technologii i mocy produkcyjnych na ten segment, zwłaszcza że popyt na EV pozostaje stonowany. Wskazują przy tym na rywala, General Motors, który również może wejść na ten rynek.
Mimo potencjalnego zagrożenia ze strony GM oraz ponad 30% wzrostu akcji Forda, Morgan Stanley twierdzi, że inwestorzy nadal nie doceniają Ford Energy. Percoco wskazał, że kurs Forda uwzględnia w tej chwili 20–25 GWh zapotrzebowania na „run-rate” ESS (systemy magazynowania energii) — ich zdaniem to za mało.
„Uważamy, że akcje F mają jeszcze przestrzeń do wzrostu, jeśli spółka będzie dalej pozyskiwać wysokiej jakości klientów do portfela zamówień dla systemów ESS. To może otworzyć kolejne możliwości ekspansji mocy produkcyjnych, choć nie zakładamy, by firma w najbliższym czasie formalnie ogłaszała jakiekolwiek zwiększenie zdolności” — ocenił Percoco.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.