Przejdź do treści
PulsRynku

VDE po zakończeniu wojny Iran–USA: czy Vanguard Energy ETF wciąż jest dobrym wyborem?

Redakcja Puls Rynku · 18 czerwca 2026 19:55

Od 14 czerwca wiadomo, że Stany Zjednoczone i Iran doszły do porozumienia kończącego wojnę i umożliwiającego ponowne otwarcie Cieśniny Hormuz. Od ataku USA i Izraela na Iran z 28 lutego sytuacja na rynkach była bardzo nerwowa — ucierpiała infrastruktura naftowa na Bliskim Wschodzie, a transport ropy przez kluczową Cieśninę Hormuz został wstrzymany, co mocno podbijało zmienność cen ropy i globalnych notowań giełdowych.

W ostatnich miesiącach wzrost cen ropy w 2026 roku sprzyjał spółkom energetycznym. Vanguard Energy ETF (NYSEMKT: VDE) wypracował 25% zysku od początku roku. Mimo to ETF odnotował korektę: od najwyższego poziomu wszech czasów z 27 marca jego wartość spadła o około 11%.

Równolegle rósł indeks S&P 500 — od początku roku jest wyżej o 10,4%, a od dołka z 30 marca (w 2026 roku) zyskał około 19%. Te dobre dane dla szerokiego rynku mogą jednocześnie oznaczać presję dla sektora energetycznego: jeśli konflikt w regionie rzeczywiście wygasa, inwestorzy zaczynają liczyć się z możliwym powrotem podaży ropy na wcześniejsze tory.

Vanguard Energy ETF jest pasywnie zarządzanym ETF-em, który koncentruje się na spółkach działających w obszarze paliw i energii — m.in. firmach naftowych, gazowych, węglowych oraz w branży poszukiwań i wydobycia. Fundusz pobiera niski koszt zarządzania (expense ratio) na poziomie 0,09%. Tylko z perspektywy bieżącego dochodu ETF ma trailing 12-miesięczną stopę dywidendy 2,47%.

W dłuższym terminie wyniki funduszu wyglądały korzystnie. W ciągu ostatnich pięciu lat Vanguard Energy ETF wypracował średnioroczny zwrot na poziomie 21,1%, a w horyzoncie roku, pięciu lat oraz od początku roku przewyższał S&P 500.

W portfelu ETF-u znajduje się 111 spółek. Największe pozycje to:

  • ExxonMobil (21,98%)
  • Chevron (14,2%)
  • ConocoPhillips (5,8%)
  • Williams Companies (3,64%)
  • SLB (3,5%)

Ponieważ trzy największe firmy w portfelu odpowiadają za ok. 42% aktywów funduszu, notowania VDE często podążają za ceną ropy. Po silnym wzroście cen ropy w czasie narastania napięć na Bliskim Wschodzie rosł też kurs ETF-a.

Jednocześnie rynek przypomina, że w dłuższym okresie trudno jest sektorowi energetycznemu utrzymywać przewagę nad całym rynkiem. Od uruchomienia ETF-a we wrześniu 2004 S&P 500 pozostawał przed VDE — indeks wyprzedzał go niemal w proporcji 2 do 1.

Dlaczego inwestorzy mogą podchodzić ostrożniej do VDE po zakończeniu wojny? Kluczowa jest niepewność wokół tempa powrotu dostaw. Nie wiadomo, czy „pokój” oznacza stabilizację sytuacji na dłużej, kiedy faktycznie wznowi się transport przez Cieśninę Hormuz oraz jak rozłoży się globalna podaż ropy i gazu.

Istnieje również ryzyko spadku cen ropy po ustaniu konfliktu — im więcej wydobycia wraca do działania i pojawia się na rynku, tym trudniej utrzymać wysokie wyceny surowca. W perspektywie długoterminowej część popytu może też przesuwać się w stronę alternatyw dla ropy, jeśli firmy, kierowcy i energetyka będą zwiększać udział elektromobilności, odnawialnych źródeł energii i innych technologii.

W efekcie część zysków z 2026 roku mogła być już „w cenie” w przypadku Vanguard Energy ETF. Dla inwestorów nastawionych na długoterminowe budowanie portfela nadmierna ekspozycja na spółki surowcowe może nie być najlepszym rozwiązaniem.

Źródło: nasdaq.com

Uwaga: Treść ma charakter wyłącznie informacyjny i NIE stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Opracowanie redakcyjne na podstawie materiału źródłowego — jak powstają nasze newsy.
Udostępnij:

▸ Komentarze (0)

Komentujesz jako Anonim. Bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.