Bank of America ostrzega: rynek może dostać „wstrząsu” podobnego do 1994 roku
Bank of America zwraca uwagę na ryzyko dla giełdy, które przypomina układ rynkowy z 1994 roku. Zdaniem banku presja inflacyjna, podwyższone rentowności obligacji skarbowych oraz bardziej restrykcyjna polityka Fed mogą sprawić, że akcje zaczną tracić na wartości — nawet jeśli inwestorzy liczą na szybkie cięcia stóp.
To ostrzeżenie pojawia się w momencie, gdy inflacja w ujęciu nagłówkowym utrzymuje się blisko 4,2% w skali roku, a bezrobocie oscyluje wokół 4,3%. Równocześnie rentowności amerykańskich Treasuries pozostają podwyższone.
Bank podaje, że w ostatnich sześciu miesiącach inflacja uśredniała ok. 0,5% miesięcznie. Taki tempo — według tej logiki — mogłoby pchnąć roczny wskaźnik CPI powyżej 5% w okolicach wyborów średnioterminowych. Dodatkowo Goldman Sachs przesunął swoją prognozę pierwszej obniżki stóp Fed na czerwiec 2027 i zakłada teraz brak cięć aż do 2027 roku, po mocniejszych danych z rynku pracy.
W efekcie inwestorzy, którzy kupowali „miękkie lądowanie” i ulgę ze strony Fed, zderzają się z historycznym ostrzeżeniem — takim, w którym trudno utrzymać przekonanie, że rynek odzwierciedla dobre wiadomości.
Dlaczego Bank of America porównuje sytuację do 1994 roku
Sedno obaw BofA sprowadza się do tego, że inflacja nie wyhamowuje na tyle szybko, by podtrzymać argument, iż Fed niebawem zacznie obniżać stopy. Bank wskazuje na 1994 rok jako ostatni okres, kiedy rynki musiały szybko przestawić wyceny w obliczu Fed bardziej nastawionego na dalsze zaostrzenie. Wtedy akcje słabły, rentowności obligacji rosły, a część uczestników rynku, którzy zakładali „przyjazną” politykę, została zaskoczona.
Dziś — według tej samej logiki — presja inflacyjna utrzymuje się, a rynek pracy nie osłabł na tyle, by dać Fed łatwy pretekst do cięć. W maju przybyło 172 tys. miejsc pracy, bezrobocie utrzymało się blisko 4,3%, a CPI wciąż pozostaje powyżej strefy komfortu dla polityki pieniężnej.
Ryzyko, które podkreśla BofA, nie dotyczy wyłącznie scenariusza „stopy dłużej wysoko”. Chodzi też o to, że rynek mógł zbyt mocno wycenić optymizm wokół obniżek stóp, poprawy dynamiki zysków oraz silnego momentum wspieranego przez wątki inwestycyjne związane z AI.
Co oznaczają wyższe rentowności dla wycen akcji
Wyższe rentowności Treasuries utrudniają uzasadnianie poziomu wycen giełdowych, zwłaszcza gdy valuation jest już napięte. BofA odwołuje się przy tym do kontekstu, że wskaźnik P/E dla S&P 500 na 12 miesięcy do przodu wynosi ostatnio ok. 21 razy, czyli powyżej średniej z 5 lat (19,9) i średniej z 10 lat (18,9).
Kiedy rentowność 10-letnich obligacji pozostaje wysoka, inwestorzy mogą zarabiać więcej w bezpieczniejszej klasie aktywów niż akcje. To automatycznie podnosi „poprzeczkę” dla spółek i ich wycen — a szczególnie dla drogich wzrostowych tytułów, których wartość w większym stopniu zależy od zysków spodziewanych w odległej przyszłości.
Ostrzeżenie ma też wyraźny adresatów: AI i mega-cap spółki technologiczne, które ostatnio niosły znaczną część wypracowywanego momentum na rynku. Jeśli rentowności pozostaną wysokie, przestrzeń na niespodzianki w dół dla kursów może być ograniczona.
Dane inflacyjne leżące u podstaw ostrzeżenia
Według danych z rynku, CPI wzrosło w maju o 0,5% miesiąc do miesiąca i o 4,2% rok do roku. W raporcie podkreślono, że presja inflacyjna jest silnie powiązana z energią: indeks energii wzrósł w ujęciu 12-miesięcznym o 23,5%, a same ceny benzyny podskoczyły o 40,5%, co utrudnia Fed zignorowanie problemu. Inflacja bazowa jest chłodniejsza, ale — jak zaznaczono — nadal nie daje komfortu. CPI bazowe w maju wzrosło o 0,2% miesięcznie i o 2,9% rok do roku, pozostając powyżej celu 2%.
Zasygnalizowano też, że podobne sygnały widać w cenach producentów: ponad połowa majowego wzrostu cen w towarach na poziomie popytu finalnego wynikała ze wzrostu cen benzyny (+23,4%), a ceny energii na poziomie popytu finalnego wzrosły o 10,7%. Zdaniem BofA taki tor inflacji może pchnąć rynek do „1994-style repricing”, czyli ponownego przeliczenia wycen, w którym akcje cierpią, bo Fed ma mniej przestrzeni na cięcia, a rentowności pozostają podwyższone.
Co musi się wydarzyć, by akcje nie pogłębiły spadków
Aby giełda nie schodziła na głębsze straty, inwestorzy potrzebują dowodu, że inflacja zaczyna znowu wyhamowywać — bez „ucięcia” wzrostu gospodarczego. Kluczowe będą kolejne raporty dotyczące CPI, PPI oraz PCE, bo rynek będzie sprawdzać, czy ostatnia presja cenowa nie przeradza się w trwały trend.
Paliwo energetyczne ma znaczenie, ale większym testem będzie to, czy inflacja rozszerza się dalej: na usługi, płace i koszty ponoszone przez firmy. Równolegle rynek pracy musi osłabić się na tyle, by Fed mógł zachować cierpliwość. Jeśli zatrudnienie nadal będzie rosło, a inflacja pozostanie wysoka, Fed może nie mieć silnego powodu do obniżek stóp.
Osobnym, istotnym testem będą też rentowności Treasuries. Spadek rentowności 10-letnich obligacji powinien zmniejszyć presję na wyceny — szczególnie w drogim segmencie spółek technologicznych i wątków opartych o AI.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.