Spółki kosmiczne i satelitarne spadły w piątek po IPO SpaceX — czy jest okazja do zakupów?
W piątek notowania spółek z sektora kosmicznego i satelitarnego wyraźnie spadły. Bezpośrednim impulsem był duży debiut giełdowy SpaceX (SPCX), który przyciągnął do siebie znaczący popyt kapitałowy.
Jack Bowman wskazał, że po IPO SpaceX do pozostałych firm może „odpływać” część pieniędzy i nie wyklucza, że odczucia rynku mogą utrzymywać się dłużej niż tylko jeden dzień. Zasugerował, by nie kupować zbyt szybko i poczekać kilka tygodni — do momentu, gdy akcje SPCX znajdą się w indeksach Russell 1000 oraz Nasdaq 100. Do tego czasu oczekuje dalszej presji spadkowej na spółki niepowiązane bezpośrednio z SpaceX, argumentując, że inwestorzy detaliczni mogą nadal napływać do sektora w przekonaniu o pasywnym „dopalaczu” dla SPCX, wynikającym z włączeń indeksowych.
Bowman dodał też, że wejście SpaceX na giełdę zmienia to, które spółki inwestorzy detaliczni będą skłonni kupować w dalszej perspektywie. W jego ocenie firmy takie jak AST SpaceMobile (ASTS), kojarzone przede wszystkim z biznesem satelitarnym, mogą tracić zainteresowanie, ponieważ SpaceX staje się nowym, pojedynczym „proxy” dla tej tematyki. To — jak zaznaczył — zwiększa ryzyko dla części podmiotów i dlatego ostrożnie podchodzi do zbyt wczesnych zakupów, nawet jeśli przecena wygląda głównie na efekt nastrojów.
Julia Ostian podkreśliła, że jej zdaniem debiut SpaceX przyciągnął inwestorów szukających „kosmicznych alternatyw” i w dłuższym horyzoncie scenariusz może się utrzymać. Jednocześnie w piątek widać było decyzję części uczestników rynku o „uwolnieniu” wcześniej utrzymywanych pozycji, aby zdobyć środki na największą ofertę publiczną w historii. Oceniła, że ta wyprzedaż to raczej dyskonto niż problem fundamentalny.
Zwróciła uwagę na spółki, które nie konkurują bezpośrednio z SpaceX i mogą korzystać ze wzrostu zainteresowania eksploracją Księżyca. Za takie wskazała Intuitive Machines (LUNR), argumentując, że spółka nie jest nastawiona bezpośrednio na rywalizację z SPCX, a jej pozycja może się umacniać wraz z rosnącą dynamiką programu księżycowego. Ostian zasugerowała też rozważenie Firefly Aerospace (FLY) po debiutowej/rynkowej przecenie — jej zdaniem to kolejna spółka, która pozostaje relatywnie tania w porównaniu z innymi.
W przypadku Rocket Lab (RKLB) Ostian zaznaczyła, że po spadku nadal widzi wysoką wycenę. Jej zdaniem akcje RKLB są blisko wartości rynkowej SpaceX (SPX C) w ujęciu wyceny, co uznaje za problem, bo SpaceX ma wyraźnie silniejszy momentum i zainteresowanie inwestorów. Dlatego, mimo piątkowej przeceny, Ostian chciałaby zobaczyć dalsze „repricing”, zanim zacznie traktować zakup RKLB jako sensowny.
Daniel Jones przypomniał, że 12 czerwca był przełomowym dniem dla spółek nastawionych na działalność w kosmosie — wtedy Space Exploration Technologies (SPCX), czyli SpaceX, weszło na giełdę, co w jego ujęciu przełożyło się na skok zainteresowania rynkowego wokół Elona Muska.
Jones dodał, że jego ogólne nastawienie do tej historii pozostaje sceptyczne: zakłada, że w pewnym momencie rzeczywistość wyników i fundamentów „przykryje” początkowy entuzjazm. Mimo to uznał, że możliwie najlepsza okazja inwestycyjna nie musi polegać na skracaniu tej spółki, a raczej na zakupie podmiotów, które ucierpiały w piątek.
Zauważył, że większość firm kojarzonych z kosmosem zanotowała tego dnia spadki. W jego ocenie część wzrostów przed 12 czerwca wynikała z nadziei, że kapitał będzie przepływał do innych spółek kosmicznych w reakcji na to, jak rynek zweryfikuje potencjał SpaceX. Gdy jednak notowania SPCX zaczęły notować słabszą cenę niż spodziewali się analitycy, oczekiwania zaczęły się obniżać.
Jones wskazał Iridium Communications (IRDM) jako — jego zdaniem — jednego z najlepszych graczy w branży. Argumentował, że choć to nie jest firma o najwyższym tempie wzrostu, generuje stabilny rozwój i mocne marże przepływów pieniężnych. Iridium prowadzi konstelację satelitów i — jak podkreślił — nawet w okresie rozbudowy SpaceX dalej działa skutecznie.
Przy okazji podał, że akcje Iridium wzrosły o 89,9% od momentu, gdy w lipcu 2024 r. podniósł ich rekomendację z „hold” do „buy”. Zestawił to z tym, że w tym samym czasie S&P 500 wzrósł o 31,8%. Jones wspomniał też, że w maju tego roku pisał o kolejnej przestrzeni wzrostu dla tej spółki.
W jego ocenie część innych pomysłów może być bardziej spekulacyjna. Jako przykład podał Virgin Galactic (SPCE), które w piątek spadło o prawie 32%, choć — w przeciwieństwie do Iridium — generuje net straty przy bardzo ograniczonych przychodach.
Jones nie opisał wszystkich możliwych kandydatów, ale w jego przypadku spółki, o których pisał, były co najmniej neutralne albo wyraźnie niedźwiedzie. Do „neutralnych” zaliczył m.in. Rocket Lab (RKLB), o którym ostatnio pisał w 2023 r., oraz EchoStar (SATS), które w marcu tego roku określił jako „hold”. Do grona firm, wobec których był wyraźnie bardziej sceptyczny, wskazał AST SpaceMobile (ASTS), którą w październiku 2025 r. ocenił jako „sell”.
Kończąc, Jones stwierdził, że klucz przy inwestowaniu w ten sektor to szukanie spółek z silną „ekonomiczną fosą” (economic moat) oraz stabilnymi, przewidywalnymi przepływami pieniężnymi. Dodał, że to podejście w naturalny sposób mocno zawęża listę potencjalnych wyborów, a w jego strategii unikanie SpaceX (SPCX) jest jednym z kluczowych założeń.
Źródło: seekingalpha.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.