Mam 28 lat, horyzont długoterminowy (ok. 20–30 lat). Planowałem zainwestować 50 000 zł w prosty zestaw: ETF akcji globalnych 50% (25 000 zł), ETF rynków wschodzących 20% (10 000 zł), ETF obligacji korporacyjnych 20% (10 000 zł) i gotówka 10% (5 000 zł). Co o tym myślicie i co byście zmienili przy takim wieku i celu dł. terminowym?
Odpowiedzi (4)
Brzmi rozsądnie jak na start — sporo akcji przy długim horyzoncie. Ja bym rozważył zmniejszyć obligacje na rzecz większego udziału ETF globalnego, jeśli możesz tolerować większe wahania, i trzymać trochę gotówki na okazje. Ale wszystko zależy od twojej skłonności do ryzyka i opłat ETF-ów.
Uważam, że 20% EM to trochę dużo jak na pierwszy portfel; rynki wschodzące są bardziej zmienne. Najpierw upewnij się też, jakie są koszty i dystrybucja tych ETF-ów — od tego dużo zależy. Może najpierw 60/30 (global/obligacje) i dopiero później dorzucać EM.
Dlaczego obligacje korporacyjne zamiast jakieś mieszanki obligacji rządowych lub krótkoterminowych? Przy twoim wieku można zrobić większy tilt w stronę akcji i traktować obligacje jako stabilizator krótkich spadków. I jaka część tego będzie w IKE/IKZE (jeśli w ogóle)? To może wpływać na decyzję o tym, co trzymać gdzie.
Dopytuję o koszty i reinwestowanie dywidend — to ważne. Jeśli planujesz dokupywać regularnie, gotówka 10% to ok na start, ale rozważ uśrednianie kosztów i plan składania wpłat co miesiąc, zamiast wkładać wszystko na raz.